Z niemałą opieszałością wracam do moich zapisków. Nowa praca nie sprzyja pasjom, pochłaniając znaczna część dnia i większość sił i energii. Pora roku też nie dodaje skrzydeł. Chyba czas postawić sobie jakieś granice. Zawodowe ambicje w końcu nie powinny zabijać tego co człowiekowi przynosi ukojenie. Lubię swoja prace nawet bardzo i to dlatego trudno mi skończyć dzień roboczy o 16.00. Tylko, ze potem nie mam już siły na nic, nawet w weekendy. No, ale urządzanie kawałka sypialni wydzielonego na pracownie zostało skończone.
Manekin kupiony na aukcji internetowej musiał zmienić kolor nóżki na bardziej odpowiedni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz